Soczyste grejpfruty z cukrem to deser mojego dzieciństwa. Mój najlepszy na świecie Dziadek Janusz przygotowywał je dla mnie zawsze w ten sam sposób: kroił owoce na pół, przekładał do głębokiego talerza, okrajał miąższ wzdłuż błonek i posypywał wierzch cukrem. Czekałam chwilę, aż cukier się rozpuści, łyżeczką wyjadałam różowe „trójkąty”, a na koniec do talerza wyciskałam ze skór resztki soku i wypijałam. To według mnie zdecydowanie najpyszniejszy sposób jedzenia grapefruitów – nawet niejadka może skusić tak podany owoc.
Aby kontynuować czytanie kliknij Dalej poniżej 👇👇